B.A. Paris, Za zamkniętymi drzwiami

5/29/2017 06:19:00 pm

(...) nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach 

Uwielbiam Wydawnictwo Albatros. Prawdopodobnie ze względu na to, że wydają Cobena. Ale nie tylko jego. Spod ich skrzydła wychodzi mnóstwo świetnych thrillerów i kryminałów! Jednym z nich jest Za zamkniętymi drzwiami B.A. Paris. Nie obeszło się bez historii z życia wziętej, więc zacznę krótko od niej...

Właściwie historia jest taka, że zamówiłam tę książkę oraz najnowszą powieść Alex Marwood za pobraniem, do odbioru w sklepie i o tym trochę zapomniałam. W tym samym czasie wprowadziłam w życiu pewne zmiany i okazało się, że jestem nieco spłukana - a tu sms "paczka do odbioru". Szlag, pomyślałam. Trzeba to po prostu olać... Paczka (i sklep) przypominała się o swoim istnieniu kilka razy, ale ja dumnie to lekceważyłam. Trudno, następnym razem kupię. Nie teraz. To nie czas na nowe książki. Ekhm, wracając raz z siłowni, mając 25 min do autobusu weszłam do znanego nam wszystkim sklepu z książkami tak sobie, z nudów. Chadzałam sobie między alejkami, dotykałam książek, wzdychałam do nich... aż natrafiłam na Za zamkniętymi drzwiami i zobaczyłam na własne oczy jak okładka jest piękna i wydanie cudowne. Pomyślałam też o innej książce Alex Marwood stojącej "samotnie" na półce - jak pięknie by wyglądała obok następnej... 

Tak, wyszłam ze sklepu z ową usilnie olewaną przeze mnie paczką (dodam, że jeszcze jakieś dwa dni i paczka zostałaby zwrócona, a mój fundusz remontowy by nie ucierpiał). 

Doskonale wiecie, że lubię kryminały oraz thrillery psychologiczne. Dobra - lubię praktycznie wszystko na co akurat mam ochotę, ale te gatunki są mi bardzo bliskie. Po ostatnich nieudanych próbach przełamania czytelniczej niedoli romansami, które zawsze były dla mnie niczym lek na całe zło, postawiłam na książkę, którą chciałam w sumie przeczytać od samej polskiej premiery, a nawet i na trochę przed, bo mignęła mi kiedyś na Amazonie.




ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI

B.A.PARIS



Wydawnictwo ALBATROS
2017



Podeszłam do historii z rezerwą, z racji że ostatnimi czasy dużo książek mnie rozczarowuje, ale na prawdę miałam ochotę na dobry psychologiczny thriller. Bałam się jednak, że z tą książką będzie tak samo jak z poprzednimi, a przecież tytuł ma tak dobre oceny i recenzje - nie chciałabym jakoś zaniżyć tej noty tylko dlatego, że przechodzę jakiś dziwny okres. I oczywiście te przypuszczenia, że nie wciągnę się, że się zawiodę i tym razem się spełniły, choć tylko w małym stopniu. 

Sam opis na okładce sugeruje nam, że coś jest nie tak w małżeństwie głównych bohaterów - Grace i Jack'a Angelo. Teraz pytanie tylko, co ta debiutująca autorka im (i nam) zgotowała? Od początku spodobał mi się styl B.A. Paris, nie zbyt skomplikowany i trafiający do czytelnika, który aktualnie nie wymaga zbyt wiele od lektury. Mamy tutaj narrację pierwszoosobową, a rozdziały podzielone są na te z "kiedyś" i te z "teraz" sprytnie poprzeplatane, co doskonale pobudza ciekawość czytelnika. Jak się domyślamy ma to na celu doprowadzenie nas powoli do meritum sprawy, która zapowiada się swoją drogą na interesującą! Jest perfekcyjne małżeństwo. Mąż prawnik, chroniący ofiary przemocy domowej, bardzo przystojny i dbający o swoją małżonkę oraz jej chorą siostrę. Jest idealna Grace - piękny wygląd, perfekcyjna pani domu. Kochają się nad życie, choć nie znają się zbyt długo, ale nikogo to nie dziwi - bo w końcu to miłość, kto ją zrozumie? Mają przyjaciół, z którymi spotykają się regularnie na domowych przyjęciach. Ci uwielbiają państwa Angelo, stawiają sobie ich małżeństwo na wzór. No ale w towarzystwie pojawia się nowa osoba. Która zaczyna dostrzegać rzeczy, jakich starzy znajomi nie dostrzegają, albo nie chcą dostrzec. Co to o nich świadczy? Czy takich ślepców można nazwać prawdziwymi przyjaciółmi? I najważniejszego pytanie: co jest nie tak z tą idealną parą, którzy wyglądają jakby nie widzieli poza sobą świata? Co odkryła Esther?

Grace opowiada nam wszystko, a ja mam ochotę ukręcić jej łeb. Na prawdę - jak na moje to cała ta historia w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby nie głupota i ufność głównej bohaterki, ale tak to nie mielibyśmy co czytać, więc ja nie o tym... Przez to, że początek tego wszystkiego mnie tak irytował byłam już w stanie powiedzieć, że nie! oto kolejna książka, która mnie rozczarowała! Nie ma już dla mnie nadziei... Ale czytałam dalej. Dzielnie. Przy jakiejś setnej stronie na prawdę się wciągnęłam, a do Grace pałałam nieco większą sympatią. Czyta się szybko i nie ciężko się we wszystkim połapać. Nie ma innych ważnych wątków niż ten główny, dlatego też skupiamy się przede wszystkim na rozwikłaniu zagadki, a przede wszystkim na tym jak to się skończy, bo choć łatwo na to wpaść to i tak pojawia się dreszczyk emocji. No właśnie, zakończenie... Z jednej strony mi się podoba i ciężko mi wyjaśnić czemu. Lubię w sumie takie niestandardowe końcówki, które otwierają pole do popisu jeśli chodzi o dopowiedzenie sobie reszty historii przez czytelnika. Ale z drugiej strony taki koniec może zawieźć, jeżeli czytamy z wypiekami na twarzy, nie mogąc się doczekać finiszu. Ja na szczęście tak nie czytałam, a więc się finalnie nie zawiodłam. 

Ta książka to debiut z na prawdę niezłym pomysłem na dobrą historię. Choć nie nazwę się specem od thrillerów psychologicznych to śmiem twierdzić, że sporo jej niestety brakuje i nie jestem pewna czy słowa, że jest bestsellerem, nie są nad wyraz (choć biorąc pod uwagę dosłowność tego znaczenia, to może i rzeczywiście sprzedawała się całkiem nieźle). Wielu z tych, którzy mogą się nazwać takimi specami od tego gatunku to faktycznie się zawiedzie. No bo jest wiele "ale". Można by trochę zgłębić psychikę innych bohaterów, nie tylko Grace, która na moje była po prostu głupia. Świetnie byłoby poznać myśli Jacka, czy Esther. Ale to nie ja piszę tu książki. To nie był mój pomysł, tylko pani Paris i nie czuje żeby to był stracony czas - ten który poświeciłam na czytanie. Napisałabym, że to lekka i przyjemna historia na jeden dzień, ale nie pasuję to trochę do gatunku literackiego... No cóż - na pewno polecam i zachęcam, by zajrzeć do tego idealnego domu państwa Angelo. 


You Might Also Like

19 komentarze

  1. Czytałam i bardzo mi się podobała, serio!
    aga-zaczytana.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. Mam na liście do przeczytania ;) ja też uwielbiam książki Albatrosa ♥

    ReplyDelete
  3. Chodź rzadko sięgam po tego typu literaturę, to chcę to zmienić. Specem też nie jestem i dużo z tej kategorii nie przeczytałam, więc pewnie spodobałby mi się. :)

    ReplyDelete
  4. Swego czasu naprawdę niesamowicie uwielbiałam kryminały (Piąteczka! Też uwielbiam Albatrosa za wydawanie Cobena! <3), chociaż aktualnie ciężko mi je czytać. Są takie chwile w życiu, że choćby się chciało, to nie idzie danego gatunku zdzierżyć. Mimo ciekawego opisu tego (nie)idealnego małżeństwa, jakoś nieszczególnie mam ochotę na tę powieść. Mam ebooka, ale jakoś nie mogę się zmusić, by go przeczytać. Teraz tym bardziej nie mam na to ochoty, bo przez te wszystkie ochy i achy miałam nadzieję, że rzeczywiście będzie tam jakieś... Bo ja wiem? Wow? Więc chyba na razie podziękuję i dalej będę podczytywać Bielszy odcień śmierci, w nadziei, że wróci mi ochota na kryminały i thrillery. :/
    Za to jestem ciekawa opinii o tej drugiej książce, bo słyszałam, że poziom ma lepszy, więc czytaj, czytaj, a potem napisz, a ja na pewno wpadnę. :D

    Buziaki,
    Koneko

    ReplyDelete
  5. Czuję się bardzo zainteresowana tą książką! :)
    Książki od Albatrosa są najlepsze i zawsze idealnie wydane :)
    Muszę teraz zaopatrzyć się w egz. "Za zamkniętymi drzwiami" :)
    Buźka!

    ReplyDelete
  6. Książkę mam od dawna na liście do przeczytania, jednak jakoś wciąż ją od siebie odsuwam. Mimo, iż może nie jest idealna to chyba porusza poważny temat i w pewien sposób budzi świadomość.

    ReplyDelete
  7. Twoja recenzja zachęciła mnie jeszcze bardziej do przeczytania tej książki, więc zdecydowanie podbiorę ją mamie:)
    Zostaję na dłużej, zaobserwowałam i zapraszam do siebie oczywiście.

    ReplyDelete
  8. Jakiś czas temu książka zwróciła moją uwagę okładką, ale thriller psychologiczny to nie jest coś, na co aktualnie mam ochotę. Może kiedyś :)

    ReplyDelete
  9. Przeczytałam ją w dwa wieczory tak mnie wciągnęła! I spodziewałam się w tej historii kolejnej ślepo zakochanej kobiety, która z miłości nie będzie potrafiła się uwolnić od męża tyrana, a to co przeczytałam bardzo mnie pozytywnie zaskoczyło. Bo przecież nie chodziło o nią.. I wcale nie była taka głupia;)

    ReplyDelete
  10. Z jednej strony, gdybym miała okazję, chętnie przeczytałabym tę książkę, ale z drugiej skoro i tak prawdopodobnie nie dostanie się w moje łapki (bynajmniej nie w najbliższym czasie) to aż tak bardzo nie będę żałować ;d

    Obsession With Books

    ReplyDelete
  11. Jest na mojej "pomagisterskiej" liście ;)
    Chciałabym Cię zapytać o transkrypcje. Widziałam na Instastory, że trudzisz się tym w wolnych chwilach ;) Mogłabyś napisać z jaką konkretnie firmą współpracujesz. Widzę, że jest kilka stron, które zlecają takie zadania, ale może masz taką, którą możesz polecić?

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hah, tak, trudzę Kochana przy swojej haha! Nie współpracuję z żadną firmą, robiłam transkrypcje do mojej pracy sama osobiście (trzy wywiady to nie koniec świata, choć nie jest to najfajniejsze zajęcie :P) Natomiast odkryłam stronkę, która jest pomocna: otranscribe.com Polecam :)

      Delete
  12. Lubię tego typu literaturę, dlatego ten tytuł intryguje mnie od jakiegoś czasu. Myślę, że gdy skończy mi się sesja to na pewno po niego sięgnę, aby samemu wyrobić sobie opinię na jej temat:)

    ReplyDelete
  13. Ja połknęłam tę książkę bardzo szybko. Fakt, zakończenie delikatnie rozczarowuje, ale mimo wszystko to pozycja godna uwagi. Mnie czytało się bardzo przyjemnie, choć zgadzam się z faktem, że Grace była bardzo, baardzo naiwna.

    ReplyDelete
  14. Niestety są takie książki,które są kupowane na ogromną skalę tak samo jak "dziewczyna z pociągu" i polecana przez tak słynnego S. Kinga a okazała się klapą. Oczywiście według mnie lepiej sprawdzić tą opinię i przekonać się samemu,ale z drugiej strony szkoda marnować czas. :) Pozdrawiam. Świetna recenzja.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie! Choć ja do Dziewczyny z pociągu nic nie mam (no dobra, hit to to nie jest), ale zgadzam się.
      Pozdrawiam i dziękuje!

      Delete
  15. "To nie czas na nowe książki" skąd ja to znam haha! Sama chętnie zabrałabym się za więcej thrillerów, bo w sumie chyba żadnego jeszcze nie czytałam, ale mam tyle książek do przeczytania, że to jakiś szok :D
    Świetna recenzja kochana!
    rozczytane.blogspot.co.uk

    ReplyDelete
  16. Ty to masz perypetie haha :D
    Od jakiegoś czasu planuję przeczytać tę książkę i teraz czuję, że jak najszybciej muszę po nią sięgnąć!

    Pozdrawiam :)
    http://sunreads.blogspot.com

    ReplyDelete