Johanna Mo, Tak sobie wyobrażałam śmierć

9/26/2017 11:34:00 am


To książka, z której lekturą długo zwlekałam. A szkoda. Nie jest zbyt długa, ale sposób narracji i refleksyjność książki sprawia, iż to bardzo wartościowa pozycja, nietuzinkowy kryminał, który na pewno wiele osób zaskoczy. Skandynawski, nostalgiczny klimat. Seryjne morderstwa. Psychologiczny portret bohaterów, z którymi bardzo się zżywamy, przeżywamy z nimi ich rozterki, pragniemy poznać każdego jeszcze lepiej... Zwlekałam też z dodaniem recenzji, przepraszam. Jedyne moje wytłumaczenie to chyba lenistwo i jakaś blokada. Za każdym razem jak wchodziłam na Bloggera, klikałam "nowy post", patrzyłam na migający kursor góra dwie minuty - szybko uciekałam. Mam nadzieję, że teraz coś mi z tego wyjdzie, choć z góry ostrzegam, że post nie będzie długi. 


JOHANNA MO

TAK SOBIE WYOBRAŻAŁAM ŚMIERĆ


Wydawnictwo Editio Black



"Przeszłość czasem spada na nas niczym ciemna zasłona. W takich chwilach możemy albo odwrócić się od świata, albo spróbować ją zerwać."




Na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że mamy do czynienia z klasycznym kryminałem o niezbyt oryginalnym pomyśle, z problemami głównej bohaterki w tle. Wystarczy wczytać się dalej i dostrzegamy, że będzie to zdecydowanie inna lektura, z bardzo refleksyjną fabuła i oryginalną narracją. Podejrzewam, że wiele osób, szczególnie tych zaczytanych w kryminałach, może to zawieść i sprawić, że czytanie książki będzie się początkowo wlec, ale naprawdę polecam by nie rezygnować i dać historii szansę. 

Główna bohaterka, Helena Mobacke, ma za sobą ciężki okres. Co ciekawego, mimo tak dogłębnej analizy psychiki bohaterki, na jaką postawiła autorka, nie do końca wiemy co się jej wydarzyło. Wiemy natomiast, że ma to nadal niesamowity wpływ na teraźniejszość, a kobieta wraca do pracy i od razu wrzucona zostaje na głęboką wodę. Wraz z nową grupą dochodzeniową musi zmierzyć się ze śmiercią chłopaka, który ginie wpadając pod pociąg. Z pozoru prosta sprawa samobójstwa przeradza się w serię morderstw, a sprawca wydaje się być nie do namierzenia. W dodatku śmierć własnego dziecka sprzed roku sprawia, iż pani detektyw ciężko jest skupić się na pracy. 

Jak już wspomniałam, Johanna postawiła na dogłębne przedstawienie sfery psychicznej bohaterów. Choć to Helena jest główną postacią, to poznajemy również innych detektywów, a także naszego mordercę, którego ciężko do samego końca zidentyfikować. Nie ma tutaj może wartkiej akcji, jak w przypadku innych kryminałów, ale to sprawia, iż mamy do czynienia z wyjątkową pozycją. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, a my nie mamy problemu z wczuciem się w ich stany emocjonalne. Każdy z nich coś przeżywa. Ale przede wszystkim widzimy, jak niewyobrażalną tragedią jest dla człowieka śmierć własnego dziecka i jak ciężko jest się z nią pogodzić. Niestety nie każdy radzi sobie z żałobą tak dobrze, jak inni i wynikają z tego inne tragedie... 

Wiecie, że bardzo lubię takie książki, z których sporo się uczę. Tak było w przypadku tej pozycji. Poza tym, że zagadka kryminalna była ciekawa i ciężka do rozwikłania, bo pojawiało się zbyt dużo niewiadomych, autorka nie śpieszyła się z odsłanianiem prawdy, ponieważ najważniejszy był portret psychologiczny bohaterów, to postarała się by zachować pewien  realizm. Mogła przecież przedstawić Helenę jako superwoman, która bez problemu wraca do pracy zawodowej i kontaktów międzyludzkich i rzuca się w wir obowiązków. Tak nie jest. Helena to normalna i prawdziwa kobieta, która nie kryję się z tym, że jej ciężko, ale zachowuje przy tym profesjonalizm i zna swoje granice, wie co może zamącić jej obraz rzeczywistości i przeszkodzić w śledztwie, potrafi podzielić obowiązki, wyczuć dobre strony każdego z współpracowników, powoli poznaje również swoje własne słabe strony. Dla mnie to było niesamowicie pouczające, bowiem ile razy ja zmagam się z jakimiś błahymi problemami, które bardzo wpływają na otaczającą mnie rzeczywistość i poddaje się bez podjęcia chociażby prób, nie wspominając o kontaktach z innymi. Ale to wszystko pokazuje nam też jaką kobietą musiała być Helena przed tragedią, która ją spotkała.

W historii nie brakuje też poczucia humoru i typowego skandynawskiego, nostalgicznego klimatu. Te dwie sprzeczności sprawiają, że książkę czyta się szybko a każdy rozdział pochłania. Kibicujemy bohaterce przede wszystkim w tym, by uporała się z emocjonalną stratą. Chcemy by zdjęła z siebie w końcu ciężar straty, stanęła na nogi i przestała wyobrażać sobie własną śmierć, a wątek morderstw w metrze, to już sprawa drugoplanowa.

Za egzemplarz dziękuje bardzo Wydawnictwo Editio Black



You Might Also Like

6 komentarze

  1. Dość sporo słyszałam na temat tej książki, ale dopiero po Twojej recenzji, czuję, że chcę to przeczytać. Bardzo lubię książki, w których autor skupia się na bohaterze i przedstawia jego portret psychologiczny - szczególnie w książkach wartościowych, które nas uczą i wnoszą "coś" w nasze życie :)

    Świetna recenzja!
    Pozdrawiam,
    oliviaczyta.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. To dość specyficzny kryminał, ale mi bardzo się spodobał :).

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    ReplyDelete
  3. Jestem ciekawa portretu psychologicznego bohaterki, a sam fakt, że to kryminał tym bardziej zachęca.

    ReplyDelete
  4. O! Właśnie znalazłam książkę dla siebie! Jestem miłośniczką kryminałów, a skoro nie jest to taki typowy kryminał i dodatkowo do samego końca nie wiemy jaki będzie finał, jestem jak najbardziej za! Dodaję ją do listy swoich książek do kupienia!
    I recenzja bardzo dobrze Ci wyszła, nie musisz się niczym przejmować :)

    Pozdrawiam,
    books-hoolic.blogspot.com

    ReplyDelete
  5. Mam na nią ochotę odkąd pojawiła się na bookstagramie. Zyskuje wiele pochlebnych opinii i zdaje się wpasowywać w mój gust. Z chęcią przeczytam :)

    ReplyDelete
  6. Może być ciekawa...trzeba będzie przeczytać. Tylko kiedy ahahha. Powiem szczerze, początkowo jak patrzyłam na okładkę tej książki, to nie sądziłam, że jest to kryminał.

    Pozdrawiam
    kasiaiksiazki.blogspot.com

    ReplyDelete