Martyna Raduchowska, Szamanka od umarlaków

9/06/2017 07:51:00 pm



Takiej książki, z taką fabułą jeszcze nie czytałam. Rok 2017 to zdecydowanie w moim przypadku rok fantasy - odkrywam na nowo ten gatunek, eksperymentuje, sprawdzam co mi pasuje, a co nie. Powoli między nami rozwija się głębokie uczucie, ale w życiu bym nie pomyślała, że będę czytać takie książki w wieku 24 lat i czerpać z tego ogromną przyjemność. Przecież czarodzieje, medium, wróżki, duchy... to wszystko bajki dla dzieci bądź nastolatków. A jednak w moje ręce wpadło wznowienie Szamanki od umarlaków - książka, o której istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia, nie byłam więc pewna czego się spodziewać. Na pewno nie wymagałam od niej nie wiadomo czego - koniec końców przygody Idy Brzezińskiej porwały mnie niesamowicie mocno i koniecznie muszę poznać drugi tom. Tak to jest z książkami. 


 

SZAMANKA OD UMARLAKÓW

MARTYNA RADUCHOWSKA


Wydawnictwo Uroboros



Ida Brzezińska pochodzi z rodziny czarodziejów. I to nie byle jakich. Sam wydawca podkreśla, że są to CI BRZEZIŃSCY. Rozumiecie? To żadni podrzędni czarodzieje, ale istna elita w tym kręgu osób. Ida natomiast  żadnych zdolności magicznych nie ma, czym zawodzi swoich rodziców na każdym kroku. Oczywiście robią wszystko, by tą magię w niej "obudzić", jednak bez skutków. Nie wiedzą natomiast, że ich córka widzi duchy. Sama do końca nie rozumie tego co się dzieję, natomiast rzeczywiście od czasu do czasu jakiś umarlak się napatoczy. 

Ida jednak na brak zdolności magicznych nie narzeka - nie chcę być jak reszta jej rodziny. Chce być zwyczajną studentką, zupełnie niemagiczną osobą, która może borykać się z typowymi dla jej wieku problemami. Próbuje więc wcielić w życie swój sprytny plan i ucieka do Wrocławia na studia. Tylko że już pierwszego dnia wszystko szlag trafia. Pech tylko zacierał ręce i czekał aż osiemnastoletnie medium będzie daleko od protekcji rodziców by się do niej dorwać. 

Co prawda Ida nie ma zdolności magicznych, ale jest bardzo potężnym medium, które ściąga duchy na każdym kroku, odkąd tylko wyjechała z rodzinnego miasta i nie chronią ją już magiczne zaklęcia. I choć początkowo stara się to olewać i robić swoje, to każdy by w końcu oszalał gdyby zewsząd atakowały go umarlaki i mroczne wizje. Na ratunek przychodzi (a raczej pojawia się) ciotka Tekla, której specyficzna maniera i sposób "bycia" skradły moje serce. Tak oto nasza główna bohaterka rozpoczyna swoją przygodę, akceptując iż już do końca życia dane jej będzie pełnić rolę szamanki od umarlaków... Cokolwiek to oznacza. A Pech raczej jej nie opuści.

Książkę czyta się błyskawicznie. I bez problemu udało mi się wyobrazić całą akcję, łącznie z latającymi nad głową Idy duchami. Narracja jest poprowadzona w tak świetny sposób, że nie da się nudzić, a i oderwać nos od książki jest ciężko. Prym wiedzie tutaj poczucie humoru autorki i świetna kreacja bohaterów, zarówno tych żywych, jak i nieżywych, którzy są dopracowani w najmniejszym szczególe i każdy z nich posiada niesamowitą osobowość. Akcja jaka się toczy nie nudzi i co chwila zaskakuje, a to wszystko jest tak sympatycznie przedstawione, że mimo iż nasza bohaterka musi walczyć z siłami ciemności i ociera się o śmierć, to i tak uśmiech nie schodzi nam z twarzy. Ida na wszystko ma jakąś sarkastyczną odpowiedź (to chyba po ciotce Tekli), tak samo jak reszta jej towarzyszy.

Poza tym, że to zabawna historia, przy której możemy się pośmiać i dobrze bawić, to jest to również bardzo dobrze skonstruowana fabuła, której akcja kończy się tak, że oczywiście trzeba sięgnąć po drugi tom. A skoro mam na to ochotę, to znaczy że autorka się spisała. Niesamowicie zaintrygowała i zaciekawiła, pomimo iż to książka na którą trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka. Autentycznie się wciągnęłam w perypetie Idy mimo mojego wieku. A z resztą, nie przesadzajmy. Książki są po to, by rozwijać wyobraźnie, bawić i cieszyć, niezależnie od tego ile ma się lat. A Szamanka Umarlaków zdecydowanie wpłynęła na moją wyobraźnie, bawiła i ucieszyła, bardzo pozytywnie zaskoczyła i pozwoliła na oderwanie od szarej i jesiennej codzienności. Autorka ma więc ewidentnie talent, stworzyła w sposób inteligentny naprawdę dobrze skonstruowaną historię.

ps. czy tylko ja wyczułam wątek miłosny?


Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu Uroboros

You Might Also Like

14 komentarze

  1. może i trochę wyczuwam ten wątek, ale w sumie mi tam miłostki w tej historii niepotrzebne.
    Całość bardzo mi się podobała

    ReplyDelete
  2. Hahahha powiem ci tak. Koniecznie sięgnij po ,,Żniwiarza", który w pewnym stopniu ma podobna tematykę, to całkiem możliwe, że ,,Szamanka od umarlaków" nie będzie ci się aż tak podobać. Znaczy, nie koniecznie musi tak być, ale po prostu jest to całkiem możliwe. :D
    Ja jestem właśnie w połowie jej i nie podoba mi się i jest słaba dla mnie tylko dlatego że wcześniej czytałam ,,Żniwiarza", który jest o wiele lepiej i ciekawiej napisany.
    No ale największą zaletą tej książki jest ta cudowna okładka. ♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mozliwe, jest zapewne mnostwo ksiazek o wiele lepszych, o podobnej tematyce :)

      Delete
  3. Bardzo miło słyszeć, że ci się spodobała, bo sama niebawem będę ją czytać. Jestem niesamowicie zaciekawiona ze względu na blurb od Marty Kisiel, bo ja Martę Kisiela uwielbiam.

    ReplyDelete
  4. Nie rozumiem fenomenu okładki, bo mnie się ta postać nie podoba (wygląda przerażająco). Co do fabuły... Brzmi ciekawie, ale... Jakoś niekoniecznie mnie zachęca. Nie wiem czemu, ale obawiam się, że to będzie coś z stylu Szeptuchy, czyli fajny pomysł ale kiepski humor wszystko zepsuje. Tym bardziej, że klimat wydaje mi się zbliżony. :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hah, dla mnie okladka jest okay ale sie specjalnie nie zachwycam. Mysle ze chdozi innym o to, ze to jest wznowienie, poprzednie wydanie bylo brzydsze :). Nie znam Szeptuchy wiec sie nie wypowiem. Ja mam specyficzne poczucie humoru, takze to w tej ksiazce wpasowalo sie idealnie w moj gust :)

      Delete
  5. Okładka nowego wydania "Szamanki od umarlaków" bardzo mi się podoba. Ciekawe czy odczekamy się wznowienia drugiego tomu :)

    ReplyDelete
  6. Czytałam ją jakieś pięć lat temu i teraz muszę sobie odświeżyć lekturę przed sięgnięciem po kolejny tom :D Idę polubiłam, z tymi towarzyszącymi jej duchami. No i ciotka Tekla <3
    A przy takich historiach to zawsze się relaksuję i dobrze bawię, a też mam swoje lata na karku. Więc się nie przejmuj :)

    ReplyDelete
  7. Bardzo mnie zachęciłaś tym postem do przeczytania tej pozycja. Myślę, że skoro mam piętnaście lat, książka mnie wciągnie. Nie wiedzieć czemu strasznie też lubię jak bohaterowie mają poczucie humoru i zawsze mają jakąś sarkastyczną odpowiedź (jak ja). Mimo, że bardziej gustuje w horrorach (dobra, nie zawsze) to ta książka znajdzie się w moim "topie" <3

    ReplyDelete
  8. Przez dłuuugi czas nie była dostępna, a ja tak potrzebowałam czegoś w tym stylu — zabawnego i magicznego. :D Mam w planach! ♥

    ReplyDelete
  9. Prawdopodobnie sięgnę po tę książkę. Jest chwalona na wielu blogach. Jednakże jeszcze nie teraz, bo mam zaległości czytelnicze i one są dla mnie priorytetem.
    Pozdrawiam,
    polecam-goodbook.blogspot.com

    ReplyDelete
  10. Czytałam różne opinie o tej książce, bardzo negatywne i niesamowicie pozytywne - więc nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po nią i sama się przekonam jak to w końcu u mnie będzie :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    ReplyDelete
  11. Właśnie niedawno kupiłam te książkę i po Pani recenzji jestem bardzo zaciekawiona i zachęcona do przeczytania tej pozycji :)
    Bardzo mi się podoba Pani blog i jestem pełna podziwu dla pani recenzji...
    Weronika
    https://readwithstars.blogspot.com/

    ReplyDelete